Kochany Julku!
Widzisz, uczę innych, jak być odważnym […]. Ale to, co robię, wydaje mi się stratą czasu.
Wolę zostać z Tobą, nawet jeśli świat się pali. Pokroić chleb, poczekać, aż skończysz zdanie, które układasz z mozołem ze swoich pierwszych słów. […]
Od kiedy się urodziłeś, mój dzielny człowiek, który zawsze mówił innym, co robić, i zawsze był obok innych w ważnych sprawach, nagle stracił siły czy oddał je mi - tacie.
A ten tata chce siedzieć z Tobą i czytać książki na dobranoc […]. Nawet nie wiem, co mam napisać. W ogóle nie chcę marnować czasu na pisanie, tylko iść już do Ciebie i układać wieżę z klocków aż do nieba […]. I przez chwilę wierzyć, że ja dla Ciebie „zawsze” i że ja Ciebie „nigdy”.
Tatuś