,,Karaluch" to powieść o młodym człowieku, który miał cały świat przed sobą. Mógł zajść daleko, gdyby nie alkohol i złe towarzystwo, a w dodatku wyrodna matka, która nie rozumie i być może nie darzy miłością własnego syna. Kuba Gwiazdowski. Otyły chłopak ze Śląska. Nie ma łatwo i stale kombinuje w życiu, aby osiągnąć swój cel. Jest doba pandemii. Ma dziewczynę Kasię, później Dagę, lecz nie potrafi ich docenić. Mam wrażenie, że niczego nie potrafi docenić. Ma kochających dziadków, którzy są dla niego na każde zawołanie. Pomagają zawsze. Nawet, gdy jest w sytuacji kryzysowej, a on żyje sobie, jak ktoś, kto nie musi być za nic odpowiedzialny. Alkohol pozbawia ludzi rozumu. ,,Gdy rozum śpi, budzą się demony". Uważam, że wyzwala w ludziach to, co w nich najgorsze, dlatego jakże jestem wdzięczny losowi, że w ogóle nie piję.
Co prawda to jest powieść, ale o prawdzie z życia wziętej. Alkohol potrafi zniszczyć komuś życie. Masz bliską osobę, to już dużo. Jest w świecie ktoś, kto Cię kocha i docenia, a przez wódkę wszystko tracisz nieodwracalnie. Tu się warto zatrzymać i zastanowić, czy to naprawdę jest tak ważne, by tracić własne zdrowie i wyrzekać się prawdziwego szczęścia, którym jest życie u boku bratniej duszy? Na to pytanie czytelnik powinien odpowiedzieć sobie sam.
,,Alkohol sekundę dawał nam szybką ucieczkę od trudnych uczuć. W zamian pogłębiałeś destrukcję mózgu i całego organizmu. I rozpieprzałeś życie innym. W trzeźwości nie ma magicznych specyfików. Nic nie sprawi, zapomnisz z dnia na dzień. Nic nie sprawi, że będziesz czuł się świetnie. Nad tym trzeba pracować”.
Jeszcze cytując Borysa Szyca: „Uzależnienie to jest choroba emocji, ale i też kłamstwo nieustanne. Żyjesz w nieustannym kłamstwie. Oszukujesz siebie. Oszukujesz wszystkich dookoła. Najbardziej siebie, bo wydaje ci się, że inni nie widzą tego, co już dawno jest oczywiste. I alkoholik wymyśla sobie ileś setek kłamstw, żeby się usprawiedliwić. Później to sobie wszystko zracjonalizować, co wykonał".
Alkohol to fałszywe lekarstwo i jakże się cieszę, że ta powieść o tym mówi, między innymi. Alkoholicy to notoryczni kłamcy. Nie wolno im wierzyć. Mam wrażenie, że żyją w jakieś fałszywej rzeczywistości albo w alkoholowej bańce mydlanej i patrzą na świat niewyraźnym wzrokiem. Zazwyczaj na kacu albo, gdy są po prostu pijani. Lepiej wytrzeźwieć, wrócić na ziemię i żyć po prostu żyć. Tak spokojnie.
No i pan Jakub wygłosił ciekawą teorię, dlaczego Śląsk nie lubi się z Zagłębiem Dąbrowskim. Dla mnie ta wzajemna niechęć jest wręcz śmieszna i żałosna, no i na szczęście jestem ponadto! Nie ważne skąd pochodzisz, ale jakim jesteś człowiekiem, ot, co!
Zaciekawiła mnie okładka, chociaż nienawidzę robali. Zamówiłem pakiet książek od Newhomers z koleżanką. Razem taniej. No i czytamy sobie dobre książki.
Polecam.